Kawowe Podróże : Grecja

Styczeń. Rok 2017 i urodzinowe piwo w Browarze 100 Mostów. Dodatkowo tanie linie lotnicze podpowiedziały nam oraz towarzyszom tanie bilety do Grecji, więc świeżo po pięknej Islandii, wyruszyliśmy w stronę gorących Aten i okolic. Wpis ten nie będzie typowym dziennikiem z podróży. Będzie to galeria zdjęć oraz nasza opinia na temat Grecji.
Czytaj dalej Kawowe Podróże : Grecja

Islandia – Wrażenia (część 3)

Kiedy Wy czytacie ten post i przenosicie się do zimowej krainy po raz kolejny, my jesteśmy już w kolejnej podróży, z której przywieziemy (mamy taką nadzieję) dużo pięknych widoków dla Was i wiele niezapomnianych wspomnień dla nas. Gdzie jedziemy tym razem, to słodka tajemnica. Dowiecie się w swoim czasie.
Ale wróćmy do głównego tematu tego postu, czyli ostatniego wpisu dotyczącego pięknych miejsc na Islandii. Post może okazać się dość długi, także ostrzegam już na wstępie. 🙂
Ale koniec bajdurzenia i zapraszam w dalszą podróż – dziś Golden Circle i Reykjavik!

Czytaj dalej Islandia – Wrażenia (część 3)

Islandia – Wrażenia (część 2)

Nie ma co się obijać, obiecaliśmy wam więcej. Obiecaliśmy was zabrać w niesamowite miejsca i pokazać wam trochę krainy lodu i ognia. W poprzednim wpisie uchyliliśmy rąbka tajemnicy i mamy nadzieję, że wzbudziliśmy w Was żądzę na więcej. Zatem, żeby już nie przeciągać i nie odbierać wam kolejnych cennych minut, zapraszam w dalszą podróż!

Czytaj dalej Islandia – Wrażenia (część 2)

Islandia – Wrażenia (część 1)

Uchyliliśmy już rąbka tajemnicy odnośnie tego, jak to wygląda z finansami na Islandii (wrażenia). Jak zauważyliście, można ją zwiedzić przy naprawdę niewielkich nakładach kosztowych. Oczywiście coś za coś, ale czy najlepsze przygody nie dzieją się poza ładnymi hotelami na łonie natury? Zatem nie ma co zwlekać. Zapraszam was w podróż po krainie lodu i ognia, oby ta wyprawa była dla Was inspirująca i pomocna w planowaniu własnej wyprawy. 🙂

Czytaj dalej Islandia – Wrażenia (część 1)

Kawowe Podróże: Islandia 2017 – Podsumowanie Budżetowe i Sprzętowe

Po Islandii wiele osób pytało nas, ile wydaliśmy na podróż do tej krainy – w tym ile z tego poszło na transport, noclegi czy transport lokalny. Dlatego też ten post będzie tylko skupiony na tej części organizacyjnej. Podzielę się również tym, co chętnie byśmy zmienili w następnej podróży na Islandię. Na temat naszego ekwipunku pisaliśmy w poprzednim wpisie  tutaj Czytaj dalej Kawowe Podróże: Islandia 2017 – Podsumowanie Budżetowe i Sprzętowe

Kawowe Podróże : Islandia 2017 – przygotowania, czyli to, czego tygryski nie lubią najbardziej

Wydawać by się mogło, że skoro człowiek lubi podróżować, to uwielbia też nieodzowny element, który temu towarzyszy, czyli pakowanie. Nic bardziej mylnego. Pakowanie i rozpakowywanie to najgorsze elementy podróży, przynajmniej dla nas. Ale bez nich, cóż podróżowanie stałoby się bardziej ekstremalne.

Czasem jednak trzeba zagryźć zęby i się zmobilizować. Wylot na Islandię tuż tuż, dlatego postanowiliśmy podzielić się z wami naszym ekwipunkiem, który zabieramy i który trzeba było spakować. Może dzięki temu polubimy choć troszkę bardziej kwestię przygotowań. 🙂 Ale nie oczekujcie długiego wpisu, bo pakujemy się jak najszybciej. 🙂 Czytaj dalej Kawowe Podróże : Islandia 2017 – przygotowania, czyli to, czego tygryski nie lubią najbardziej

Kawowe Podróże : Rzym 2016

Wstęp

Witam na nowym serwerze 🙂 Jak zauważyliście, 2 część nazwy naszego bloga, nie bez powodu jest nazywana “Podróżnicy”. Nie będąc gołosłownym, zaprezentuje nasze relacje z ostatniej (a jednocześnie pierwszej) podróży: Rzymu.
Podobnie jak w filmie, post będzie podzielony na etapy. Zapraszamy do nowego działu „Kawowe Podróże”,
Uwaga: Post zawiera piękne zdjęcia i filmy, które mogą skusić do kupna biletu.  Czytaj dalej Kawowe Podróże : Rzym 2016

Odkrywanie Kawy : Chemex

Czyli słów kilka o szklanym dzbanuszku, który tworzy cuda

Mówią, że w miarę jedzenia apetyt rośnie, podobnie sprawa ma się z kawą, ale także z akcesoriami do jej parzenia. Dla każdego kawosza możliwość spróbowania nowej kawy, przygotowanej przy pomocy innego sposobu parzenia, to argument do świętowania. A jeszcze większa radość następuje, kiedy jeden z ulubionych akcesoriów do parzenia kawy, trafia w ręce zapalonego kawosza – amatora baristy. Nasza historia wygląda podobnie. Od zawsze, kiedy trafialiśmy do jakiejś kawiarni, w której serwowali kawę parzoną alternatywnymi sposobami, wybieraliśmy tę parzoną w Chemexie. Może przyczyną naszego wyboru był fakt, że w swojej kolekcji posiadaliśmy już Aeropress jak i Drip, a może dlatego, że kawa parzona w Chemexie cechuje się zupełnie innym smakiem i delikatnością, niż kawa przygotowana wyżej wymienionymi metodami. Aż w końcu powiedzieliśmy, że nadszedł ten czas i takim oto sposobem Chemex trafił do naszej kolekcji. Ale koniec tego przydługiego wstępu i czas przejść do głównego gościa programu i opowiedzieć wam, dlaczego zdobył on nasze serce i kto wie, może uda nam się Was namówić na zakup własnego “magicznego szklanego dzbanuszka”.

Czytaj dalej Odkrywanie Kawy : Chemex

Odkrywanie Kawy : AeroPress

Wstęp:

Z powodu długości całego postu, który napisałem, postanowiłem podzielić go na części. Historia, którą poprzednio przeczytaliście, była wstępem do nowego cyklu blogowego.  Tym razem, przedstawię tematykę Aeropressu w praktycę. Kolejne części cyklu na temat kaw pojawią się, wraz ze wzrostem mojego doświadczenia w robieniu kaw z pomocą  dripa oraz z przyszłą inwestycją w Chemex, który zaczarował mnie i towarzyszkę w Cocofli(polecanej na końcu) Aby nie przedłużać wstępu, zapraszam do teorii i praktyki:

Rady odnośnie kawy

  1. Kawa– Zacznę od podstawy tematu, czyli kawy. Jak wspominałem, zaczynałem od kaw z sieciowych sklepów z kawą na wagę, do których zastrzeżeń nie mam (wciąż są lepsze smakowo, niż typowo sklepowe). Warto spróbować chociaż raz kupić taką dobrą kawę. We Wrocławiu dla przykładu, ziarna można kupić w Etno Cafe, Cafe Borówka lub zamówić online (wspomniany Coffeedesk, oraz Coffee Proficiency http://coffeeproficiency.com/ ). Odpowiednio dobrą kawę odróżnicie już po otwarciu opakowania i powąchaniu kawy, która w nim jest (nie, to nie kokaina… tego się nie wciąga, nawet po zmieleniu). Można poczuć zarówno kwasowość, jak i nuty smakowe, które są charakterystyczne dla danego regionu, z którego kawy pochodzą.  (zdjecie kawy swiezozmielonej)
  2. Mielenie kawy–  przy odpowiedniej grubości mielenia za pomocą dobrego młynka (np. ręczne młynki, jak ten zakupiony przeze mnie oraz klasyczne młynki, które można kupić za grosze lub znaleźć u swoich rodziców, dziadków czy bliskiej rodziny. Najważniejsze, aby nie mielić w młynkach do cukru pudru). przypadku, zakupiłem młynek marki Rhynoware, który był  wielu polecało i który ma ciekawy patent. Mianowicie można albo użyć rączki młynka do mielenia kawy (trochę to trwa i wymaga cierpliwości, ale nie wymaga prądu) albo użyć zestawu „Hitman kaw dla opornych”, czyli wkrętarka + młynek (prawie jak pistolet z tłumikiem). 14393442_1207623792644806_2044669262_o
  3. Inne alternatywne metody– Z innych interesujących sposobów parzenia kaw metodami alternatywnymi jest drip i chemex. Oba sposoby działają na podobnej zasadzie, co ekspres przelewowy.  Często używa się innej gramatury zmielonej kawy a nawet i proporcji kawy w stosunku do zalanej wody. Smakowo tak przyrządzony napój jest bardziej delikatny, a sposób parzenia jest do nauczenia (także dla mnie jest to wyzwanie do zakupu i przyszłościowej nauki).
  4. Sposób przechowania kawy – ciemne i suche miejsce, średnio polecana lodówka, ponieważ kawa łatwo przyswaja. Dobrze zapakowana, aby cieszyć się jak najdłuższą jej świeżością i aromatem.

Smak kawy

Na temat smaku w swoim życiu usłyszałem 2 mądre rady:

  • „Ogranicz kawę do jednej dziennie a nawet tygodniowo, a docenisz jej smak, aromat i działanie”Dobra rada, która podziałała. Im mniej jej piję, tym bardziej doceniam każdy jej łyk i zapach po dłuższej przerwie i uwierzcie mi, ciężko zrobić potem downgrade kawy, będziemy szukać lepszej i lepszej :)Nie miałem na celu obrażania ludzi, którzy słodzą kawę … mimo, że sam z grona testerów wyrzuciłem jedną osobę, która przed spróbowaniem, posłodziła świeżo zaparzoną kawę, przez co chciałem kupić najtańszą kawę w sklepiku obok.  Po prostu,  zanim posłodzicie, polecam spróbować odczekać chwilę, aż kawa ochłodzi się do około 60-70 stopni i delikatnie się nią delektować. Ewentualnie, jeśli ktoś nie lubi tak mocnej kawy, można odpowiednio spienić mleko (wciąż nie mogę dojść do perfekcji w tej kwestii) i zrobić latte na odpowiednich proporcjach.
  • Społeczeństwo dzieli się na 2 grupy: „Tych co słodzą kawę .. I ludzi”  – rada z czasów gimnazjum, od jednego nauczyciela, który na sprawdzianie spytał, czy ktoś chce kawy .

Mój sposób na dobrą kawę z Aeropressu:

Jest to sposób przygotowany na metodzie prób i błędów. Wciąż eksperymentuje z różnymi czasami parzenia, różnym gatunkiem kawy, stopniem zmielenia oraz różnymi proporcjami. (Równie dobrze, na podstawie własnych doświadczeń możesz dopasować wszystko pod siebie).

  • Pierwszym etapem zrobienia kawy jest przefiltrowanie wody i zagotowanie jej do około 94 stopni.  Możecie eksperymentować z innymi temperaturami, jak również z czasami zaparzeń. W moim przypadku  ta temperatura  przefiltrowanej wody dawała najlepsze efekty po zaparzeniu. Jak wiecie, wody w kawie jest około 90%, dlatego polecam zadbać o jej właściwe przygotowanie, gdyż w dużym stopniu wpływa ona później na smak i jakość uzyskanej kawy.
  • Mielenie kawy–  różne szkoły,  u mnie jest kawa zmielona na grubszy piasek.
    DSC_4552Jak wspominałem wcześniej, do młynka, który obecnie używam, podsunął w recenzji młynka sposób z wkrętarką, który znacznie przyśpieszył mielenie kawy w warunkach domowych. Poza domem, można tradycyjnie tą kawę zmielić lub komuś to mielenie zlecić, kto by chciał kawy posmakować, aby czas poświęcić na zalanie filtra wrzątkiem oraz przygotowanie strzykawy. Po zmieleniu kawy, wsypujemy ja do ustawionego Aeropressu. DSC_4618
  • Zalanie papierowego filtra wrzątkiem – Wspomniałem o zalaniu filtra wrzątkiem, ponieważ zniweluje to  papierowy posmak kawy. Oczywiście, po przepłukaniu papierowego filtra, wodę wylać, kawę zalewamy do czystego naczynia.
  • Preinfuzja– Pierwszym etapem parzenia w aeropressie jest wlanie wody do poziomu kawy, odczekanie 30 sekund, zauważymy wówczas jak woda charakterystycznie bąbelkuje.  Następnie mieszamy (około 4 razy)
    DSC_4558
  • Dolanie wody i zaparzenie całkowite –Teraz zostało już tylko dolać wody do pełna, odczekać około 1.5 – 2 minut i zakręcić filtr! (Osobiste doświadczenie wskazuje, że nie warto zaniedbywać zakręcania filtra). Następnie należy odwrócić aeropress na naczynie, do którego chcemy wycisnąć kawę.

    Jeszcze około 1.5-2minut
    Jeszcze około 1.5-2minut i gotowe
  • Wyciskanie– Ostatnim etapem, jest przeciśnięcie kawy z aeropressu do filiżanki, kubka czy innego naczynia. Nie trzeba do tego nad mocy, należy powoli wyciskać i przestać w chwili, gdy usłyszy się syczenie.   Teraz tylko wystarczy poczekać, aż kawa się ostudzi, a aeopress wymyć (mniej niż 2 minuty roboty).  Smacznego!
    DSC_4587

Cold Brew

Z racji, że ostatnio dokuczały nam fale upałów, warto było zabawić się z mrożoną kawą. Dobrze wiecie, że nie ma nic bardziej relaksującego, jak picie zimnej kawy. Byle nie na sposób z Borówki, gdzie  cały kubek skruszonego lodu został zalany mlekiem i espresso.  W praktyce, wyglądało to tak, że 3/4 czasu patrzysz na kawę i czekasz, aż się lód stopi. Cold Brew, to trochę inna szkoła, a właściwie parę szkół zrobienia czarnej na zimno.

DSC_4482
So MUCH COFFEEINE

Etno Cafe na WroBlog 2016, przygotowało Cold Brew w buteleczkach.  Można było też napełnić papierowy kubek z szklanego dzbanka, który zawierał zimną kawę (wówczas zimniejszą, niż ta w butelkach). Powiem tak. Z Cold Brew jest jak z Kamikaze. Świetnie się je pije, do momentu, aż zaczną działać … wszystkie na raz. Wtedy zaczynasz się zastanawiać, czy czasami nie przedawkowałeś i nie popełniłeś błędu z taką ilością kofeiny.

Ostatnio, przed wyjazdem do Palavy, miałem okazję odwiedzić też parę kawiarni w ramach festiwalu kaw. Tematyką tego eventu, były kawy zimne. Kto obserwuje, widział, że parę z nich wrzuciłem na Instagram. Były to mieszanki Cold Brew z Tonikiem w Lot Kury, Nitro Cafe w Centrum Informacji Żydowskiej (CIŻ) czy Cold Brew z Coca Cola  w Central Cafe. Ostatecznie większość z przepisów była robiona po macoszemu, ale muszę przyznać, że CIŻ zaprezentował najciekawszą kawę w tym wydarzeniu.

Jak wspominałem w tym rozdziale, są różne szkoły robienia Cold Brew. Ja osobiście używam 2 wariacji, na przyrządzenie wspomnianej w poprzednim rozdziale kawy:

  1. Pierwszy sposób jest skierowany dla ludzi cierpliwych. Zaparzoną kawę przelewamy do naczynia, najlepiej zamykanego i wkładamy do lodówki, czekając, aż schłodzi się do odpowiednio orzeźwiającej temperatury
  2. Metoda dla niecierpliwych, która wymaga wkładu własnego – kostek lodu. Jeśli zdążyłeś kupić je w pobliskim sklepie podczas upałów, masz szczęście. Jeśli zdążyłeś zmrozić w zamrażarce, też masz szczęście.  Kawę studzisz kostkami lodu, jak na zdjęciu z nagłówka. Smacznego!
  1. Kawa z etykiety, jest właśnie zrobiona sposobem na "Lodzika"
    Kawa z etykiety, jest właśnie zrobiona sposobem na „Lodzika”

Ciekawe Kawiarnie:

Cocofli : https://www.facebook.com/Cocofli/?fref=ts – Winiarnia – Kawiarnia, do której trafiłem wcześniej ze względu na rekomendację win, które tam posiadają . Przyznam, nie kłamali – wina były doskonałe. Niedawno, doszły mnie słuchy o tym, że robią tam także dobre kawy.  Postanowiłem sprawdzić, czy kawy, które  posiadają i zaparzają za pomocą alternatywnych metod, są tak dobre jak mówią.  Wypróbowaliśmy  kawę robioną za pomocą  Chemexu. Kawa oczarowała delikatnością smaku i słodko – kwasowym aromatem. Polecam spróbować. Osoba towarzysząca, która wtedy ze mną była  również daje swoją rekomendację.

img_20160908_185211_hdr

BONUS OD GOOGLE:

img_20160913_181930-animation