Wstęp

Rok 2019. Postanowiliśmy zrealizować nasz plan powrotu na Islandię, aby zwiedzić ją całą z zewnątrz i zobaczyć zorzę polarną (spoiler alert… nie zobaczyliśmy). Tym razem daliśmy sobie 12 dni i większą mobilność, aby być bardziej niezależnymi. W tej części naszego cyklu o Islandii o tytule Kawowa Islandia, opowiemy o naszych odczuciach, co do usług, które wykorzystaliśmy. Nasza podróż odbyła się na przełomie 2-14 października.

Bilety

Podobnie jak większość Polaków, wykorzystaliśmy różowego przewoźnika o nazwie WizzAir. Z racji jednak, że staraliśmy się trochę oszczędzić na tym, co na Islandii najdroższe czyli jedzeniu lokalnie, więc postanowiliśmy zabrać ze sobą jak najwięcej: w rezultacie Ola miała Priority, a Szymon bagaż rejestrowany.

Wyszło nas około 1000 pln za lot dla 2 osób w 2 strony.

Ekwipunek

Najważniejsze rzeczy, które zabraliśmy ze sobą, można podzielić na 3 grupy. Bez części rzeczy można by się było obyć, jednak my postawiliśmy na jakość, dlatego potrzebowaliśmy kilku dodatkowych rzeczy. Przyznacie nam rację, że ciężko się dzielić relacjami i pięknymi miejscami, gdy nie ma się czym załadować sprzętu. Dlatego na pierwszym miejscu przedstawiamy ekwipunek…

Elektroniczny

Przetwornica Samochodowa Greencell

Teoretycznie bardzo świetny kompan podróży, który pomoże załadować z gniadka zapalniczki laptopa, telefon czy drona, a w wersjach mocniejszych można zasilić lodówkę podróżną itp

Powerbank

10000mAh (Xiaomi, TP Link) oraz „Powerbanko-latarka” (towarzysz poprzedniej Islandii)

Macbook Pro 13

Do synchronizacji zdjęć, spraw księgowych i rozrywki oraz dysk USB 3.0 1TB. Przyznam, że czytnik kart, który sam oferuje synchronizacje albo tablet byłyby lepszym wyborem.

Pozostałe

Baterie do aparatu, kamerki czy drona

Karty pamięci i Kable USB (Micro i C)

Turystyczny

Śpiwory

Co prawda, w ramach wypożyczenia samochodu, można było dokupić wypożyczenie niektórych rzeczy, stwierdziliśmy, że zabierzemy swoje, ponieważ uznaliśmy, że niektóre z nich są trochę jakby bardziej higieniczne. Dlatego też zabraliśmy bagaż rejestrowany w 2 strony, aby to wszystko gdzieś zmieścić.

Kartusz

Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, a mądrzy o poprzednie doświadczenia, kiedy to poza sezonem czasem trudno znaleźć butle z gazem, postanowiliśmy mieć alternatywę „gwintową” na butle. Jak się później okazało, jeśli wypożyczacie auto od jednej z firm oferujących kampery, dostajecie kuchenkę gazową w zestawie, więc kartusz zwykle okazuje się zbędny.

Poduszki samo nadmuchujące

Samemu trzeba dmuchać!

Fotograficzny

Czyli to, co tygryski lubią najbardziej i bardzo potrzebują do uwiecznienia pięknych widoków. W końcu czym byłaby wycieczka, bez ładnie uwiecznionych wspomnień. Tak też tym razem w naszym ekwipunku znalazły się:

Sony A7RII

Profesjonalna relacja, z takich miejsc jak Islandia, wymaga dobrego sprzętu i optyki. Zwłaszcza, gdyby udało nam się trafić na czyste niebo i zorze (czyli … nie w trakcie tej wycieczki) Dodatkowo zabraliśmy 2 obiektywy: 50mm 1.8f oraz Minolta 28 2.8f

DJI Mavic Pro

Tym razem dron przeżył wycieczkę i nie było fal (pozdro Podsiadło), ale na południu Islandii był często bezużyteczny. Compass Error, który przyprawiał nas o szybsze bicie serca, kiedy nagle dron nie reaguje i leci w siną dal, dopiero po chwili zaczynając reagować na ruch gałek. Dodatkowo dużo miejsc posiada strefy z zakazami latania, za co możemy podziękować nieodpowiedzialnym turystom, którzy czasem muszą latać wszędzie…

Xiaomi Yi 4k+ i gimbal Feiyu Tech G5

Najczęściej używany zestaw w aucie, ale czasami także poza. Minus gdy posiada się telefon, aparat i jeszcze kamerkę, to niestety, ale są momenty,kiedy lubi brakować rąk.

Telefony: Xiaomi A1 i Huawei P20 Pro

Najlepszy sprzęt foto, to ten, który mamy przy sobie. Wiadomo, że matryce małe i nie zrobimy z tego plakatów, ale do zdjęć albumowych czy do social media, nadają się doskonale. Podobnie jak portrety i widoki, gdy nie chcemy wyciągać cennego aparatu przy ładnych widokach i kiepskich warunkach pogodowych.

Jedzenie

Jak wspominaliśmy przy kupowaniu biletów, na Islandii jedzenie bywa drogie. Owszem, podobnie jak rok temu podstawowe produkty kupowaliśmy w Bonusie (najtańszy sklep) czy w Kronan. Głównie zaopatrywaliśmy się w produkty na śniadanie i przekąski, czyli jogurty Skyr, mleko czy płatki śniadaniowe. Nie potrzebowaliśmy rzeczy do gotowania obiado-kolacji, ponieważ w przeciwieństwie do poprzedniego roku, postanowiliśmy dać szansę żywności liofizowanej. My kupiliśmy w wrocławskim Skalniku głównie produktów z firmy Lyo. Różne dania, różne smaki. Ich średnia cena to 30 zł. Fakt jest taki, że dają prawdziwe mięso, sos i inne warzywa, a po zalaniu wychodzi pożywne danie. Nie tanie, ale na pewno tańsze niż obiady na Islandii. W rezultacie, kupiliśmy porcję jedzenia na 5 dni (z perspektywy czasu, stwierdziliśmy, że warto było dołożyć na porcję na przynajmniej 8-9 dni). Na resztę posiłków, cóż wybraliśmy zupki chińskie.

Kawa

Kim byliby Kawowi Podróżnicy i #KawowaIslandia bez kawy. Z racji, że sam Reykjavik był u nas punktem ostatecznym, uzbroiliśmy się w w ulubioną kawę z palarni Mała Czarna. Sprzętowo zabraliśmy ze sobą Gabi Master A oraz Aeropress oraz młynek manualny Porlex Mini (#ZbieramNaKomendante).

Woda była brana z wodospadów i ujść wody. Świetnie nadawała się do kawy jak i do wspomnianej wcześniej żywności liofizowanej.

Dodatkowo zawsze miło zrobić kawę w dziczy czy z rana na kampingu w otoczeniu przyrody. Jedyny minus jest taki, że woda w garnku na gazie z puszki grzeje się …bardzo wolno. Zwłaszcza jeśli gotuje się ją na zewnątrz, a nie w aucie – wiatr wieje z każdej strony i nawet osłonienie kuchenki niewiele daje. W aucie, które mieliśmy, nie było bezpiecznego miejsca, żeby odpalić kuchenkę.

Pojazd

2 lata temu zobaczyliśmy na Islandii, jak dużo ludzi śpi w samochodach dostawczych, które są przerobione na mini kampery. Po długim researchu, wybraliśmy usługi od KukuCampers ( https://www.kukucampers.is/ ) , którzy w cenie 2000 PLN za 11 dni zaoferowali nam samochód Citroen Berlingo, z automatyczną skrzynią biegów, ogrzewaniem oraz zestawem biwakowym takim jak kubki, garnki, zestawy do mycia czy co ważniejsze kuchenka gazowa.

Jest to też pewien standard w innych firmach tego typu – z tego, co udało nam się zauważyć.

Do tego ubezpieczenie od żwiru, bo jednak chcieliśmy jechać na Westfjordy(około 600 PLN).

Musimy też podziękować KukuCampers, bo mimo, że wybraliśmy opcję manualną bez ogrzewania.. dostaliśmy automat z ogrzewaniem z dodatkowej baterii i to w dodatku w dieslu, gdzie wybieraliśmy benzynę.

Kawowa Islandia

Ale żeby nie było idealnie, z ów pojazdem mieliśmy parę problemów:

  • Za niski sufit, albo inaczej: materac mógłby być trochę niżej. Na plus: osoby do 1.75 mogą się wyprostować.
  • Pierwszej nocy na Westfjord odkryliśmy, że akumulator się totalnie wyładował. Wciąż nie znamy powodu tej sytuacji, ale za to przez resztę podróży budziliśmy się rano z obawami, że sytuacja może się powtórzyć, ale tym razem bez pomocy kabelków i ładowania ze strony właściciela kampingu ( o którym w następnych częściach).
  • Sam akumulator był dość dziwny do podłączenia
  • Dodatkowo problem się powtórzył na innym kampingu, ale tym razem auto odpaliło. Stres i tak był.
  • W połowię trasy, pilot do zdalnego otwarcia auta .. się wyładował. A żeby w nocy zamknąć auto na noc, musieliśmy używać selfie-sticka, aby z tylnej części auta, dostać się do przycisku blokady drzwi, znajdującego się na przednim panelu.

W związku z problemem z akumulatorem, przestaliśmy używać przetwornicy samochodowej, z obawy, że wydrenuje akumulator do końca.

Wiemy też, że kolejny wypad na Islandię, chcemy zaliczyć za pomocą czegoś większego i z lepszym napędem. Być może dalej Kuku Campers, o ile to nie będzie kolejny wadliwy francuz.

Trasa

W tym roku na Islandii przejechaliśmy 3600 KM. Łącznie główna droga numer 1 ma około 1600 KM, ale dodajmy do tego wszystkie atrakcje na bocznych odnogach jedynki czy Westfjordy i dystans się wydłuża. Mapa, z najważniejszymi atrakcjami, gorącymi źródłami (zabrane z hotpoticeland, któremu w chwili planownia trasy, a także pisania tego postu, wygasł klucz do mapy google) oraz kampingami znajduje się poniżej:

Łącznie za benzynę typu Diesel w tamtym momencie zapłaciliśmy około: 1300 PLN

Kampingi i Hotele

O kampingach i hotelach, które polecamy i odwiedziliśmy opowiemy przy okazji opisu poszczególnych części Islandii. Co prawda więcej noclegów spędziliśmy w aucie, ale z racji przygody opisanej powyżej i kwestii „zbyt niskiego dachu”, warto było się zdrzemnąć w normalnym hotelu i podładować wszystkie baterie, bez obawy o pobudkę z kablami.

Warto jednak dodać, że lista kampingów na przełomie październik-kwiecień drastycznie spada i może was spotkać nie miła niespodzianka w postaci zamkniętego obozowiska, czasem nawet z zablokowanym wjazdem, a nie tylko sanitariatami.

Kampingów zaczęliśmy szukać na Google Maps, patrząc na opinie wystawione w niedalekiej przeszłości, czyli na przełomie tygodnia. Trzeba również uważać, ponieważ możemy zostać zaskoczeni, np. koło jeziora Mvynat, mimo że kamping był otwarty „poza sezonem”, to zastrzegał sobie prawo, że może być zamknięty w przypadku ulew, wichur itp. Wtedy z pomocą przyszedł Booking.com, gdzie znaleźliśmy całkiem tanio hotel Icelandair o całkiem świetnym wykończeniu oraz smacznym jedzeniu.

Mała rada: W większości kempingów znajdziecie pralki i suszarki za całkiem niską kwotę. Warto zabrać to pod uwagę, gdy pakujemy się na dużą ilość dni i więcej niż jedną osobę. Można dzięki temu w łatwy sposób ograniczyć ilość rzeczy, ponieważ w połowie drogi istnieje opcja ich wyprania.

Internet

Jak widzieliście na naszych social media jak np. FB, TT czy Instagram, także w formie relacji, publikowaliśmy wiele treści. 2 lata temu byłoby to nie do pomyślenia, że będąc za granicą, bez obaw o każdy bajt można korzystać z Internetu. W tym roku, nie mieliśmy z tym problemu, dlatego mogliśmy sprawdzić stan dróg,ich przejezdność czy utrudnienia na trasie, a także pogodę. To żart oczywiście, czasem nie ma co sprawdzać pogody na Islandii. Starczyło nawet na przeglądanie portali rozrywkowych.

My używaliśmy Vikinga, który obdarował nas pakietem danych w komplecie z bluzą i naprawdę świetnym przewodnikiem – dopracowanym w szczegółach przez team Vikingów. Nie jest to materiał sponsorowany, po prostu dobrze się z nimi współpracuje i nie jesteśmy związani żadnymi certyfikatami. Przy okazji chcieliśmy podziękować Mobile Vikings za patronat nad naszą podróżą.

Link do zaproszenia na obrazku

Finanse

Śmiało można stwierdzić, że żyjemy w coraz lepszych czasach, jeśli chodzi o technologię.

Jeszcze 2 lata temu musieliśmy szukać kantoru, by zdobyć Islandzkie korony, którymi moglibyśmy zapłacić na miejscu, a dodatkowo przewalutowanie za płatność kartą w większości polskich banków było nieopłacalne.

W tym roku na Islandii jak i w naszych poprzednich podróżach, wspomogliśmy się kartą Revolut. Jest to karta wirtualna oraz rzeczywista, na którą przelewamy „złotówki” i wymieniamy na interesującą nas walutę. Jest to nie tylko finansowo opłacalne – niskie przewalutowanie, ale i bezpieczne. Na usługę wpłacamy tylko kwotę, którą potrzebujemy. W razie kradzieży nie grozi nam „wyzerowanie” naszego głównego konta, a jedynie to zapasowe, na którym mamy tylko część naszych środków, ponieważ doładowanie możemy wykonać w każdej chwili, więc nawet nie ma potrzeby wymiany od razu całego przeznaczonego budżetu. Kartę Revolut możemy podpiąć do apple pay i google pay.

W chwili pisania tego postu, pod linkiem można założyć konto z 40PLN na starcie (czasami jest jeszcze promocja z wysyłką fizycznej karty za darmo). Warto, bo to naprawdę przyjaciel każdego podróżnika.

https://revolut.com/referral/szymonc3t!a10121

P.S. Ma też fajne podsumowanie kosztów z danego kraju w danym okresie czasu – z rozróżnieniem na kategorie poniesionych kosztów.

Galeria

Co prawda zdjęcia z podróży są zamieszczone w tym wpisie, jak i będą w kolejnych, jednak poniżej znajduje się link do pełnej galerii. Nie wszystkie zdjęcia jesteśmy w stanie umiejscowić jako przerywnik w tekście. Jest tego za dużo, a to i tak wybrane najlepsze ujęcia spośród 3500 ujęć, które wykonaliśmy w czasie całej podróży.

https://lifelike.myportfolio.com/iceland-2019-completed-1

Podsumowanie

To tyle z naszego organizacyjnego wpisu na temat podróży. W następnych częściach dowiecie się nieco o najciekawszych miejscach w różnych częściach Islandii, gdzie znajdziecie również odwiedzane przez nas hotele i kempingi. Spójrzcie na zdjęcia w galerii i zostawcie jakiś ślad w naszych social mediach. Może też byliście w jakimś miejscu, które ominęliśmy. Dajcie znać w komentarzach, pochwalcie się swoimi ujęciami Islandii i nie tylko.